Co (na chwilę obecną) jest dla mnie najgorsze we Francji?
Kurierzy!
Tak, problemów pocztowych ciąg dalszy.
Pytacie - co może być trudnego w dostarczeniu paczki kiedy posiadasz adres adresata, jego telefon i nawet kod do bramy? Otóż praca kuriera wcale nie jest usłana różami, kurier musi się zmagać ze wszystkimi żywiołami, walczy ze smokami i wiatrakami, obrońca uciśnionych i co tam jeszcze możecie sobie wyobrazić.
A jak to wygląda w praktyce?
Kupujesz jakiś produkt online, dajmy na to ładowarkę do laptopa. Komputer bez baterii nie pociągnie długo dlatego zależy Ci na szybkim dostarczeniu produktu. Wybierasz tą droższą opcję z dostawą do domu w dwa dni. Dostajesz wspaniałego maila gdzie możesz śledzić Twoją przesyłkę. Widzisz dzień i godzinę. Oczywiście nie sobota i oczywiście musisz się zwolnić z pracy. Siedzisz w domu, czekasz i... Nic! Wieczorem dostajesz maila, że nie było Cię w domu (!) i nie mogli dostarczyć paczki. Drugie podejście jutro. Tym razem Twoja dziewczyna/chłopak bierze wolne. I znów firma uparcie twierdzi, że kurier nikogo w domu nie zastał. Dzwonisz do nich i co? Kurier miał problem z bramą. Co z tego, że miał i kod i Twój numer telefonu. Nie dał sobie rady. Tym razem mówisz, że może w takim razie do firmy mogą dostarczyć tę paczkę (to już tydzień bez komputera). Uprzejma pani mówi, że tak oczywiście i prosi o adres. Paczka ma przyjść następnego dnia.
Jak już wszyscy mogą się domyślić paczki nadal nie ma. Dzwonisz wściekły kolejny raz. Przemiła pani doradza Ci iść do oddziału firmy (jakieś krańce Paryża) i samemu sobie odebrać paczkę! Jesteś zdesperowany więc się zgadzasz, przy okazji przygotowujesz się do urządzenia awantury i złożenia reklamacji.
Jesteś w pracy. Godzina 12. Przerwa na obiad. Już chcesz wychodzić odebrać paczkę kiedy Twój znajomy przychodzi do Ciebie z Twoją długo wyczekiwaną paczką w ręku. Kurier przyszedł i przekazał paczkę pierwszej napotkanej osobie w firmie, która potwierdziła, że Cię zna. Masz szczęście, że rzeczywiście był to Twój kolega. I tak po ponad tygodniu dostarczono Ci upragnioną paczkę! Dzięki Ci Panie!
Myślicie, że to tylko przypadek? Wystarczy obejrzeć opinie na google i od razu orientujesz się, że nie jesteś wyjątkiem. Nic by się nie stało gdyby tak pracowała tylko jedna firma. Niestety w Paryżu (nie wiem jak inne rejony francuskie) WSZYSTKIE firmy pracują dokładnie tak samo.
Jeszcze jeden przykład sprzed paru dni.
Kocie żarcie się kończyło i zamówiliśmy kolejną pakę przez internet (o wiele bardziej się opłaca niż ten syf z supermarketów). Przyszedł mail, że kurier przyjdzie w poniedziałek. Nie przyszedł. Wieczorem mail, że przyjdzie we wtorek. Oczywiście we wtorek również nikogo nie było.
Czwartek. Dzwonimy do firmy kurierskiej. Były opóźnienia paczka nawet nie wyjechała ale dzisiaj NA PEWNO już jedzie. Co prawda nie wiedzą kiedy kurier dostarczy paczkę bo przecież nie mają z nim kontaktu! No tak. To normalne.
Na szczęście dzisiaj już paczka doszła ale koty trochę "pogłodowały". I tak to tutaj działa.
Prawie zawsze nie obejdzie się bez opóźnień/problemów.
Kupiliśmy kaloryfery przez internet, było dokładnie to samo. Za każdym razem próbujemy inną firmę ale wszędzie to samo.
Najfajniej było kiedy pojechaliśmy na dwa tygodnie do Polski. Kurier akurat wpadł w tym czasie do nas z przesyłką. Po francusku średnio gadał i na dodatek chciał paczkę zostawić przed drzwiami! Nic nie dało tłumaczenie, że wrócimy dopiero po paru dniach. Dobrze, że nie miał kodu do bramy bo by wlazł i zostawiłby tą paczkę. Na szczęście sąsiedzi nie wpuścili gościa do budynku bo podobno straszliwie szarpał za drzwi...
A dlaczego tak to wygląda? Pewnie jednym z czynników jest to, że firmy kurierskie zatrudniają tylko emigrantów, którzy ledwo co znają francuski, a do tego robią co im się żywnie podoba. Wiadomo, że tak jest taniej do tego wszystkie firmy działają tak samo, więc nie ma konkurencji, która by podwyższała standardy, to po co coś co "działa" zmieniać.
Vive la france!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poczta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poczta. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 października 2014
wtorek, 17 grudnia 2013
3. Wszyscy kochamy pocztę!
Och Francjo, Francjo! Jesteś tak wspaniała ale za swoją organizację powinnaś się wstydzić!
Ile na nową kartę do telefonu trzeba tutaj czekać? Minimum 2 tygodnie!
Mój B. zamówił nową kartę z moim nazwiskiem do swojego starego mieszkania, jeszcze zanim przyjechałam. Po sporym czasie okazało się, że karta nie dojdzie pocztą bo na skrzynce nie ma mojego nazwiska. B. chciał zmienić nazwisko na przesyłce - niemożliwe. W takim wypadku zmienił adres przesyłki na nasze nowe mieszkanie. I tym razem nakleił moje i jego nazwisko. Po długim oczekiwaniu nic nie przyszło. Teraz zabrakło na jednej tablicy naszych nazwisk.. Kiedy B. chciał zrezygnować z umowy powiedzieli mu, że musi wypełnić jakieś papiery i im je wysłać. Kolejna karta ale już z innej firmy doszła (również po długim czasie) do jego rodziców z jego nazwiskiem.
A co do naszych nazwisk na tablicy - zgłosił się do nas starszy pan, powiedział, że mamy uzupełnić pewien papier i w ciągu paru dni będziemy mieć działającą skrzynkę pocztową. B. wszystko napisał i... Czekamy! Już ze 3 tygodnie. Poszedł nawet do tego pana ale on powiedział tylko tyle, że nadal trzeba czekać.... No i czekamy czekamy cały ten czas.
Co ciekawe - nie ma po kolei mieszkań w bloku. Jesteśmy na pierwszym piętrze, mamy nr 63, a obok jest w ogóle coś innego. Nie rozumiem. Nic tu nie jest dla mnie logiczne. Mamy dwie bramy - trzeba znać kod do nich bo nie ma domofonu. Domofon jest dopiero przy trzecim wejściu, jest jeszcze czwarte też z domofonem. Czyli każdemu gościowi muszę podawać kod i przy każdej przesyłce to samo. A kiedy już domofon zadzwoni... Obudzi umarłego taki jest głośny. Raz straciłam na kilka chwil słuch bo stałam za blisko kiedy zadzwonił...
Problemy mamy również z internetem, od początku grudnia mogę korzystać tylko z bardzo słabego wifi od sąsiada. Wcześniej umówiliśmy się ze wcześniejszym lokatorem, że do końca jego umowy będziemy korzystać z jego internetu, a umowa miała się skończyć pod koniec grudnia. Skończyła się na początku i chociaż już mamy wszystko, całą linię, tą samą firmę to nadal musimy czekać do 19 grudnia. Ach życie jest piękne!
A na osłodę, również 19 grudnia, weźmiemy PACS - związek partnerski :)
Ile na nową kartę do telefonu trzeba tutaj czekać? Minimum 2 tygodnie!
Mój B. zamówił nową kartę z moim nazwiskiem do swojego starego mieszkania, jeszcze zanim przyjechałam. Po sporym czasie okazało się, że karta nie dojdzie pocztą bo na skrzynce nie ma mojego nazwiska. B. chciał zmienić nazwisko na przesyłce - niemożliwe. W takim wypadku zmienił adres przesyłki na nasze nowe mieszkanie. I tym razem nakleił moje i jego nazwisko. Po długim oczekiwaniu nic nie przyszło. Teraz zabrakło na jednej tablicy naszych nazwisk.. Kiedy B. chciał zrezygnować z umowy powiedzieli mu, że musi wypełnić jakieś papiery i im je wysłać. Kolejna karta ale już z innej firmy doszła (również po długim czasie) do jego rodziców z jego nazwiskiem.
A co do naszych nazwisk na tablicy - zgłosił się do nas starszy pan, powiedział, że mamy uzupełnić pewien papier i w ciągu paru dni będziemy mieć działającą skrzynkę pocztową. B. wszystko napisał i... Czekamy! Już ze 3 tygodnie. Poszedł nawet do tego pana ale on powiedział tylko tyle, że nadal trzeba czekać.... No i czekamy czekamy cały ten czas.
Co ciekawe - nie ma po kolei mieszkań w bloku. Jesteśmy na pierwszym piętrze, mamy nr 63, a obok jest w ogóle coś innego. Nie rozumiem. Nic tu nie jest dla mnie logiczne. Mamy dwie bramy - trzeba znać kod do nich bo nie ma domofonu. Domofon jest dopiero przy trzecim wejściu, jest jeszcze czwarte też z domofonem. Czyli każdemu gościowi muszę podawać kod i przy każdej przesyłce to samo. A kiedy już domofon zadzwoni... Obudzi umarłego taki jest głośny. Raz straciłam na kilka chwil słuch bo stałam za blisko kiedy zadzwonił...
Problemy mamy również z internetem, od początku grudnia mogę korzystać tylko z bardzo słabego wifi od sąsiada. Wcześniej umówiliśmy się ze wcześniejszym lokatorem, że do końca jego umowy będziemy korzystać z jego internetu, a umowa miała się skończyć pod koniec grudnia. Skończyła się na początku i chociaż już mamy wszystko, całą linię, tą samą firmę to nadal musimy czekać do 19 grudnia. Ach życie jest piękne!
A na osłodę, również 19 grudnia, weźmiemy PACS - związek partnerski :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)